• Wpisów:11
  • Średnio co: 122 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 22:07
  • Licznik odwiedzin:1 262 / 1474 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
dzień trzeci

Bilans:
- 2 bułki z serem żółtym
- 1 banan
- 1 jabłko
- 2 kawy
- 3 orzechy włoskie

Jutro mam dwa wf-y z rana (no w sumie przed 10, ale rano xd), a po 14 dwie godziny aerobiku, także sobie trochę poćwiczę Nie umiem nic na sprawdzian z polskiego, tzn. niby ogarnęłam materiał, poczytałam, ale znając moją polonistkę dowali takimi pytaniami, że pół klasy się za głowę chwyci.

"Jesteś tym, co jesz." -> Takie prawdziwe..
Dobranoc kochani xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
dzień drugi

Bilans:
- 1,5 kromki chleba z masłem
- 1 banan
- kawa, herbata
- 3 orzechy włoskie

Jest dobrze, jest dobrze
Chudego czwartku ;*
 

 
22;41, dzień pierwszy

Bilans:
- 1 kromka chleba z serkiem topionym (rano)
- pół kromki chleba z masłem (po południu)
- kawa rozpuszczalna
- 5 orzechów włoskich (2, 2 + 1 - w trakcie nauki)
- Marchewka.

+ 1 dzień ćwiczeń (45 min wf-u, 10min ćwiczenia w domu)

Jest tego dużo, ale nie jest źle. Ogólnie, to tej marchewki bym nie zjadła, gdyby nie moja mama i jej obsesja "marchewki są zdrowe, na cere, włosy.." bla bla bla. Nie liczę kalorii, bo jeszcze się przeraże.

Ogółem, to do południa był bardzo fajny dzień. Ale później się okazało, że powiesił się były chłopak przyjaciółki któremu ta dzisiaj powiedziała, że nic z tego nie będzie.. No właśnie. Jutro do niej idę, nie wiem jak mam się zachować, by jej nie urazić, ale żeby ją pocieszyć. Nie wiem jak ja to zrobię, tymbardziej że w przeciągu pół roku jest to już 3bliska jej osobą, która odeszła z twgo świata.

Ehh, trzymajcie się, i wytrwajcie w swoich postanowieniach (:
  • awatar ♔ T. ♔: Powodzenia raz jeszcze :)
  • awatar Tłusta Paula: O jeeejku, ma dziewczyna prawdziwego pecha! :<
  • awatar shadow of destiny.: marchewkami sie nie przejmuj bo mają tyle kalorii co nic :) napewno szybciutko organizm je przetrawił ;** :) ...o rany.....masakara z tym chłopakiem. przykro mi..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
13;05, dzień pierwszy

22 dni. Prawie 2 tygodnie. Tyle minęło od mojego ostatniego wpisu i od dnia, w którym się poddałam. Co tydzień chciałam zacząć dietę, przez pół dnia szło mi świetnie, po godzinie 15, 16 -> koniec diety, wyrzuty sumienia, "zacznę od jutra". Nie logowałam się do pingera, szczerze powiedziawszy po prostu mi się nie chciało. Ale kilka dni temu stwierdziłam, że bez Was nic nie osiągnę. Nic nie robicie, po prostu jesteście. Przeglądając Wasze wpisy mam większą ochotę na odchudzanie się, robienie głodówek, ćwiczenie. Nawet myśl z samego rana, że wieczorem muszę się rozliczyć z wszystkiego co zjadłam, tutaj, na pingerze pomaga przetrwać dzień.

Także wieczorem drugi wpis, mam nadzieję że się nie poddam. Miłego wtorku kochani xx
 

 
Zawaliłam. W sobotę do południa było dobrze, ale po szesnastej zwyczajnie się nażarłam. W niedzielę też zjadłam więcej niż zwykle, poza tym złapałam doła i już wszystko mi było obojętne. Nawet nie widziałam sensu tutaj wchodzić.

Dzisiaj zaczynam dietę max 500kcal, chociaż pewnie będzie mniej, bo nie chcę tyle jeść. Mam nadzieję że Wy daliście radę i nie zrobiliście tego co ja -,- Do wieczora ;*
  • awatar starving for perfection.: Powodzenia, trzymam kciuki! ; *
  • awatar shadow of destiny.: Najgorzej jest się najeść po południu :< chociaż ja w soboty mam np tak że rano najem się.. to potem juz jem do konca dnia ;x ojej.. 50 kcal to malutko :<
  • awatar EN.igma: Nie poddawaj się :) Uda się, uda się na pewno. Trzymam kciuki <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Bilans:
- 1 mała gruszka
- suszona żurawina

Ćwiczenia (3 dzień ćwiczeń)
- Miley Cyrus Sexy Legs

Nie udało się nic nie zjeść, ale gruszkę zjadłam dopiero przed 15. Żałuje tylko tej żurawiny, bo było jej dość sporo ;/ Nawet się zastanawiałam czy jej nie zwymiotować, ale ostatecznie tego nie zrobiłam.
Wczoraj przyjaciółka wysłała mi smsa z pytaniem, czy jadłam śniadanie. Odpowiedziałam że tak, ale nie mówiłam co i ile. Trochę żałuje, że jej powiedziałam o mojej głodówkowej diecie, ale trudno. Będę ją utwierdzać w przekonaniu, że to były tylko dwa dni. Mam nadzieję, że nikomu o tym nie powie, szczególnie dwóm innym przyjaciółkom. To nie było by fajne.

Mam lekkie zakwasy po ćwiczeniach, ale czuje się świetnie Dziękuje Wam za propozycje ćwiczeń
Dziś dłużej spałam, pierwszy raz od poniedziałku. Jestem blada, już się nie rumienię. To dobrze, bo nienawidzę być czerwona po twarzy -,-

Odczuwam ochotę zważenia się, ale nie mam w domu wagi. W sumie, to chyba nigdy jej nie mieliśmy. Nie była potrzebna. Jutro podsunę mamie pomysł jej kupna, zobaczymy co powie.

Dobranoc, nie obżerajcie się na noc ;p

  • awatar shadow of destiny.: Twój bilans to jak głodówka tak czy tak. ;*
  • awatar Gość: Zapraszam na nowe, restrykcyjne forum dla prawdziwych Motylków! Dużo ciekawych działów, wsparcie i dobra administracja ;) Masz szansę być jedną z pierwszych użytkowniczek, które w trakcie działania forum stają się zawsze "elitą". http://porcelanowe-motylki.pun.pl/forums.php porcelanowe-motylki.pun.pl/forums.php
  • awatar harukichia: obserwuje. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Bilans:
- 1,5 kromki chleba z masłem
- herbata, woda
- marchewka

+ trzeci dzień ćwiczeń.

Rano byłam słaba, znów się cała trzęsłam, co nie uszło uwadze mojej mamie. Zaczęła wypytywać co mi jest, powiedziałam że źle się czuję. Kazała mi wracać do łóżka, zastanawiała się czy to nie grypa. Niech sobie tak myśli. Na szczęście nie może sie jutro zwolnić z pracy, więc raczej nie będę musiała jechać do lekarza. Really good.
Jutro też zostanę w domu, odpocznę od tej szkoły. Chyba źle robię, to tak jak bym się poddawała. Ale trudno, może w jakiś sposób mi to pomoże. Prawie na każdej przerwie ktoś coś je.

Dziś otworzyłam lodówkę, popatrzyłam na jedzenie, uśmiechnęłam się i wyszłam z kuchni. To było DOBRE.

Jutro chcę nie zjeść nic, życzcie mi powodzenia I dążcie do swojego celu. Dobranoc xx


  • awatar shadow of destiny.: jesz tak mało:(
  • awatar Diet with Mary: taak, z tą lodówką to mistrzostwo! pokazałaś, że jesteś silna! <3
  • awatar Najeyra: Głodówka najwyżej osłabi ci organizm i wylądujesz w szpitalu ,ale nie pomoże schudnąć. Schudniesz tylko dzięki odpowiedniej diecie ( ustalonej przez dietetyka) i regularnym ćwiczeniom :).
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Bilans:
- 1 mała kromka chleba weki z masłem
- 1 ptasie mleczko
- 1/2 szklanki herbaty + kilka łyków wody.

Szczerze, nie wierzę że tylko tyle zjadłam. Cały dzień szukałam w pamięci czegoś co mogłabym sobie zarzucić, ale nic nie znalazłam. Tego ptasiego mleczka pewnie też bym nie zjadła, ale daliśmy je nauczycielowi od zawodowych z okazji Dnia Nauczyciela, a on postanowił nas poczęstować, i jakoś głupio mi było nie wziąć, musiałabym się tłumaczyć.
Za to jestem z siebie dumna, gdyż koleżanka uparła się, aby iść do knajpki. Ona jadła zestaw; hamburgera, frytki i colę, a ja wzięłam tylko herbatę z cytryną, z czego nawet 1/3 nie wypiłam, bo mi nie smakowała. Powiem Wam, że nawet nie było mi żal gdy patrzyłam jak je. To samo w domu, gdy brat upiekł frytki (nie wiem co ich naszło, szczególnie iż on nigdy ich nie piekł, zwykle to byłam ja).

Wczoraj przed snem zrobiłam 50 przysiadów. Dziś w ogóle czułam się słabo, przed edb miałam chwilę, kiedy myślałam, że zemdleję, jeszcze robiliśmy pozycję boczną ustaloną. Z nerwów coś pomieszałam, dostałam -db. Później się mi polepszyło, chociaż w domu chwilami myślałam że coś mi się stanie, ale przetrwałam. W dodatku resztkami sił zrobiłam 55 przysiadów, jeszcze troszkę się trzęsę. Nie wiem czy będę kontynuowała jutro głodówkę, możliwe, że zamienię ją na np. dietę 500 kalorii, czy coś innego. Zależy, jak się będę czuła.

Nie wiem czy ktoś tu jeszcze siedzi i to czyta, ale w każdym bądź razie dobranoc, i miłego czwartku; wytrwajcie w swoich postanowieniach
  • awatar shadow of destiny.: ojej i widzisz! :) wszytsko sie da :) ślicznie ci poszlo ;*
  • awatar Gość: Gratuluje samozaparcia i siły że ćwiczyła pomimo zmęczenia. Tak trzymaj :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Bilans: (nie piszę kalorii, gdyż kiedyś ktoś mi powiedział, że najgorsze co można robić to właśnie liczenie ich.)
- 2 małe kromki chleba z masłem
- herbata z cukrem (powinnam przestać słodzić, wiem.)

W zasadzie to tyle O.o Wow, jestem z siebie dumna. Chociaż nie do końca; mama kupiła żelki, już prawie jednego zjadłam, mówiłam sobie "tylko jeden, tylko jeden", jednak zaraz po włożeniu go do ust poczułam się winna i wyplułam. Do tej pory mam ten smak w ustach, aż zaraz pójdę umyć zęby, bo nie chcę tego czuć. W każdym bądź razie resztę dałam siostrze, która była troszkę nie ufna z racji, iż to zrobiłam, ale w końcu wzięła.

Dzisiaj rano wypiłam na raz 3 tabletki (gripex max, nursea odporność i celebrin), co wydaje mi się złym posunięciem, gdyż na pierwszej lekcji towarzyszyło mi dziwne uczucie; jakby było mi słabo, kręciło sie w głowie, a jednak nie. Myślę, że to była po części wina głodówki (chociaż po 1 dniu?) i tych tabletek. Jestem głupia, ale przez chwile przeszło mi na myśl "A może przedawkowałam?" Gosh, stuped I.

Na jutro tyle nauki, że na samą myśl o niej głowa mnie boli. Ponadto lekcje do 14:50, nie wiem jak wytrwam.

Do zrobienia: znaleźć jakieś dobre ćwiczenia na nogi.
  • awatar magdzikowa: Nie powinnas brac tabletek na pusty zoladek ; c pwodzennia obserwuje cie ;))
  • awatar fucking perfect.: @~Sacrifice~: Obczaję, dzięki :) @Tłusta Paula: Dzięki, myślę że spróbuję w najbliższym czasie, zobaczymy jak mi pójdzie :D
  • awatar fucking perfect.: @shadow of destiny.: Dzięki :) Ja właśnie też nie lubię takich typu Mel B ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
W tamtym tygodniu mi się nie udało, ale w tym musi. Dawno już sobie nie robiłam głodówek, więc myślę, że zacznę od "głodówki" w cudzysłowie. Przez pierwsze dwa dni.

Dzień Pierwszy.
Bilans: - jabłko
- parówka + pół kromki z masłem
- ciastko

Jutro będzie tego mniej. I tak z kolejnym dniem, w końcu ograniczając się do zera, lub prawie zera. Znając życie będę musiała poskubać coś przy obiedzie, gdy będzie mama. Lecz to tylko w sobotę i niedzielę, jakoś przetrwam.

Jutro powrót do szkoły, 5 lekcji, do 11:20. Powinnam przetrwać. Później poszwędam się poi mieście, dokupię ćwiczenia do francuskiego i po 13 do domu. I tutaj coś gorszego, mianowicie nauka na środę; sprawdzian z technik pracy w hotelu i geografi -,-. Ehh.

Miłej nocy xx
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Hi.

Obudziłam się rano z myślą, iż dziś zacznę głodówkę. Jednak w natłoku nauki zupełnie zapomniałam o tym postanowieniu, i zjadłam w szkole bułkę. Później poszłam z przyjaciółką do lodziarni. W domu skusiłam się na durnego tosta.

Fuck, fuck, fuck.!

Chcę zacząć od jutra. Mam nadzieję, że mi się uda. Musi się udać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›